- wprowadziła zaś nieco zamieszania. Fleur tak bardzo nie potrafiła
zrozumieć dlaczego ni z tego ni z owego zabraniam jej wejścia do Tinki,
dlaczego każę, jej przebywać z tą bandą przebrzydłych sierściuchów, z
którą ona nie chce mieć absolutnie nic wspólnego, że koncert szczególnie
w pierwszej dobie dawała przedni
Bunt i niezadowolenie okazywała awanturując się pełnym glosem,
rozdając kuksańce, wymachując łapami na każdego kto miał pecha znaleźć
się obok niej i prychając i fukając na co bardziej nielubianych
Na drugi dzień zaaplikowałam niezadowolonej pannicy Kalm Aid i po nim
stonowała na tyle, ze dało sie z nią jakoś wytrzymać - naprawdę jest
niezły i efekt, który przyniół przekroczył moje oczekiwania Dziś w końcu postanowiłam spróbować czy wg Tinusi Fleur już nie śmierdzi obrzydliwie wetem
nie śmierdzi
coś niesamowitego, gadają do siebie, nawołują wzajemnie, przytulają,
głowy szorują i uszka i oczka, Fleur oczywiście na chwilkę na cycach u
Tinusi zawisła, które ta z rozkoszą jej wywaliła do cyckania
Zwariowały dziewczyny z radości, ze w końcu znowu są razem, coś zupełnie nieprawdopodobnego
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz