Potrafią już samodzielnie wcinać mięsko i suchą karmę z talerzyków
Oczywiście nie ma co nawet wspominać o takich drobnostkach i
oczywistych umiejętnościach jak picie wody z fontanny czy wspinanie się
na pufa w celu udania się na zasłużony odpoczynek
Planowałam w ten weekend zacząć wprowadzać je powolutku do stada, ale plany postanowiła pokrzyżować mi Hollywoodka dostając rujki
W związku z tym, maluchy zaczęły przyjmować gości u siebie. Pierwsza
przyszła do nich Demi, obwąchała maluchy zafascynowana, obiegła caly ich
pokój, podjadła sobie z ich miseczki
i dawaj grać w piłkę z podrzutami, skokami i wygibasami
Jedno co Melody wprawiło w pierwszej chwili w osłupienie i lekki wytrzeszcz oczu
Dzieci odwiedziła tez Sierra, poznać to jej za bardzo nie poznały, bo
wszystkie trzy dziewczyny akurat spały i tylko Merlinek był na chodzie.
Sierra wzorem jamnika oblazła cały pokój brzuchem prawie po podłodze
szorując
dziewczynki obwąchała, z miski się poczęstowała - przecież chyba po to ją tam zaprosiłam
i już była prawie pewna siebie, gdy Merlin w radosnych podskoczkach
podbiegł do niej i "uwięził" ją miedzy porodówka a piecem... no i Sierra
wydała z siebie ostrzegawczy pomruk: sssspadaj mały, jesteś straszny
No ale biorąc pod uwagę, ze gdy pierwszy raz zobaczyla marysiowe dzieci L zwiała jakby ja sto diabłów goniło
M-aluchy biegają już jak dorosłe kociaki, ile razy wchodze do pokoju gnają do mnie na łeb na szyję: ale fajnie, ze jesteś
będziemy się bawić
A gdy siadam przy komputerze cała czwórka wspina się po mojej nodze i w
większości przypadków udaje im się juz wgramolić na moje kolana
rozsiadają sie wtedy wygodnie, podglądają co tez widać na ekranie monitora i każą się miziać
Panna Melodyjka
Mila
Mori
Czarodziej Merlin
i kilka fotek wspólnych - widać dobrze, że pozowanie to ich wielka pasja

Mila
Mori
Czarodziej Merlin
i kilka fotek wspólnych - widać dobrze, że pozowanie to ich wielka pasja
Jakie cudnie brodate ;))) Słodkości.
OdpowiedzUsuń