od poranka rzucił się na żarło z dzikim impetem
bo wczoraj wieczorkiem dałam mu tylko mokre, a to według Onysia nie jest jedzenie dla kota
Puściłam go też do stada, Onyś jako ta baletnica pląsa
Iberico od razu mu całą głowę wymemlał, no a reszta dostała wytrzeszczu oczu
Floruś zdębiał i się nabzdyczył, ale go poprzytulałam i poniuniałam no i przeszło
Mam nadzieję ze nie za wcześnie wrócił do stada, pewno im nieco wetem śmierdoli
ale zachowuje się jak Onyś, więc powinno być ok
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz