Zamieszkał w Ożarowie Mazowieckim z przesympatyczną rodziną
z wysokości drapaka podziwia swoje nowe włości i wczesnym porankiem robi pobudki swojej Dużej domagając się pieszczot i przytulanek, bo przecie jest takim malusim koteckiem, którego koniecznie trzeba natychmiast przytulic, żeby nie był nieszcześliwy bez mamy, brata i reszty bandy... i odnoszę wrażenie, że ogromnie mu się to podoba 
Inwerinio bądź bardzo szczęśliwy w swoim domku ze swoimi Dużymi
życzę ci długiego życia w najlepszym zdrowiu i samych radosnych i słonecznych dni wśród kochających cie ludzi

A tu jeszcze u mnie w domu, bardzo dumny i dostojny Pan Kot


Dzieciaki J rosną i sa coraz bardziej dorosłe
i szalone Juanitka, to łobuz nr jeden z minką aniołeczka
jak wpadnie w głupawke jest nie do opanowania, a głupawki dość często jej się zdarzają 



Jimenka jest zdecydowanie grzeczniejszą dziewczynka niż siostra




Jose, dostojny, elegancki, super dżentemen
który jednak w momentach głupawki tez potrafi szaleć jak wariat 



i Julietka, moje najulubieńsze Straszydełko



Miot J to pierwszy, któremu nie moge zrobic takiej fotki grupowej jak bym chciała
kiedy nawet juz trójka pozuje jak nalezy, to chociaż się jeden musi wylamac i zazwyczaj tym co sie wyłamuje, cuduje, robi miny, język pokazuje, myje się, bądź w ogóle nie chce siedzieć na miejscu jest oczywiście nie kto inny jak Straszydło



I jeszcze na koniec przedstawiam miot K Tinwerina
to synusiowie Melbusi i Iberyczka w wieku 3 tygodni
Kathmandu, który był bardzo niezadowolony, że wyciągnęłam go z porodówki, z jakichś zupełnie idiotycznych powodów i swoje niezadowolenie głośno światu obwieszczał, do czasu az sie od niego nie odczepiłam

Kardamon, zdecydowanie bardziej spolegliwy niż brat rozdarciuch, z zaciekawieniem przygladał sie wszystkiemu wokoło ze mna na czele

i przeplataniec z K-otków
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz