W odwiedzinki przyjechała Madzinka i Michał od Dustinka
Dziękuję Wam za miłe spotkanie
, no a dodatkowe dwie pary rąk do miziania i bawienia małych kotków to już zupełnie bezcenne
Dzieciaki odwiedzinkami też zachwycone
natychmiast przypuściły szturm na gości
od czasu do czasu któreś szło się drzemnąć
W czasie odwiedzin najbardziej błysnęły
Melba i Marysia, którym pomyliło się, że to już nie one są malusieńkimi rozbrykanymi kociątkami... i nie zważając na nic uskuteczniały szaleńcze galopady
i bezwstydnie wywalał bziucho do mizianek, no ale to właśnie cały Geshinek
Z najnowszych nowości
siły połączone
dokonują już teraz wspólnej konsumpcji
No ale sama konsumpcja to pikuś, największy cyrk jest przy szykowaniu jedzonka dla śtraśliwie wygłodniałych kotecków
Fleur z Freudem w ramach rozrywki i urozmaicenia sobie czasu oczekiwania, tłuka się nawzajem i zagryzają
Geshinek, jak przystało na grzecznego i dobrze wychowanego koteczka, bawi się na środku kuchni piłeczką albo jakąś inna zabaweczką, ale zawsze w sposób dystyngowany, bo przecie on nie będzie sił tracił bez powodu
i kiedy już ponakladam jedzonko do miseczek, pędzę po nią na złamanie karku, żeby jej kto jedzonka nie wyzarł, korzystając że się zabawia w drugim końcu mieszkania, zamiast pilnować swoich interesów
. Ale przyniesiona przeze mnie do miseczki, siada przy niej i zawija i zawija, grzeczniusio, kulturalnie ale za to wsysa w siebie ilości jak dla słonia a nie malusiej kruszynki
Guinness i Geshin zastawiają swoje miski łapkami i warczą jako te psy obronne, Freud i Figaro zmiatają tak z polowe swoich porcji i leca sprawdzać czy inni aby nie mają czego lepszego, a Fleur... myśli, duma, kombinuje, a czy ona na pewno jest głodna, a czy aby na pewno ma wlaśnie na to ochotę, a właściwie to ona już się najadła, chyba... a może jednak nie
A w miedzyczasie wokół krąży Demi i tylko czycha, zeby sie dorwac do jedzenia dla dzieciaków, no bo przecież ona tez jest dzieciątkiem i jej tez się ciapaja należy
Guinness przyprawia mnie o stan zawałowy wycieczkami nadrapakowymi
a Fleur .... popisami wokalnymi
Bo Fleur to taka dama jest, że jak coś jest nie po jej myśli to się drze jakby ją ze skóry obdzierali
jak jej kto wlezie do jej
rozety na drapaku, jak ktoś ją nadmiernie podgryza - w jej ocenie oczywiście
jak kto jej zabawkę zabierze, to Fleur na wszystko ma jedna metodę, siada i wrzeszczy rozdzierającym głosem: o ja biedna nieszczęśliwa, nikt mnie nie kocha, nikt mnie nie lubi, za to wszyscy się nade mną znęcają i mnie gnębią, to jest po prostu mobing
Na początku dałam się pokrace kilka razy nabrać ... no i efekt tego taki, że wrzeszczy teraz jeszcze głośniej
A teraz efekt niedzielnej sesyjki
Figaro


Fleur


Freudzik


Gabrielle


Geshinek


Guinnessik


I siły połączone F i G - tinweriniątek





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz