W ostatni weekend wiele sie w ich życiu zmieniło
Kathmandu na nieco przygiętych nogach, ale ganiał jak szalony, za to Kardamon wpadł w szał radości: ale jazda! tyle kotów, tyle nowych zabawek
K-asztanki przyjmują też coraz więcej gości
ale ze względu na to, ze gdy gości jest zbyt dużo, to Melba się niepokoi, wpuszczam do pokoju dziecięcego małe wycieczki składające się góra z czterech gości K-asztanki to bardzo towarzyskie kotki
których wielką pasja jest zdobywanie sprawności alpinisty
Kathmandu zadowala się uwaleniem na moich kolanach, a Kardamon pnie się wyżej i dumnie rozsiada sie na moim ramieniu Kardamon
Kathmandu
K-asztanki w duecie
A dziś do nowego domku pojechała Juanitka
słodka, kochana Juanitka
całe wczorajsze popołudnie, wieczór i noc, leżała na mnie, mruczała, przytulała się i tak mi słodko w oczy patrzyła
Ech, jak ja nie lubię tych pożegnań...
Drogę do domku grzeczniusio spędziła w transporterku, mrucząc i każąc sie miziać
a teraz zapoznaje się z nowym domkiem
Juanitko życzę ci długiego, wspaniałego życia w zdrowiu, przepełnionego miłością i samymi słonecznymi dniami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz