Freud po dwóch dniach znowu poczuł się gorzej, potem znów lepiej, za chwilę znów gorzej. Od ubiegłego czwartku dostaje mocniejszy antybiotyk i dopiero od tego czwartku mamy stale rosnącą formę. Od poniedziałku zaczął w końcu podpijać troszkę więcej i więcej z cycusia i już teraz nie karmię go w pełnym wymiarze, tylko co 4 - 5 godzin, a resztę zjada od mamy
Był moment, że Freud wyglądał jakby był tak z tydzień młodszy od Fleur i Figaro, ale powolutku zaczyna gonić rodzeństwo
Kiedy Fleur i Figaro już zaczynali dryptać po porodówce i uskuteczniać pierwsze niemrawe
zabawy, Freud tylko leżał i się im przyglądał, a teraz już tłucze się ile wlezie z rodzeństwem przy cycusiach
bawi się w podgryzanki szczególnie z Fleur, a bratu pupę obgryza i tarmosi głównie gdy ten jest zajęty wiszeniem na cycu
Ale antybiotyk wczoraj dostał na kolejne 5 dni. Tinka również na antybiotyku i cały czas jest smarowana fioletem, no i mam dwa liliowe MCO
bo Fleur jak przystało na prawdziwą damę ani myśli się ubebrać od matki, za to chłopaki... pożal się panie Boże
i pysie i łapki na okrągło fioletowe
Powolutku maluchy z niemowlaków przeobrażają się w przedszkolaki
i są naprawdę urocze i strasznie kochane
Największą gapą
jest Figaro.... tzn. jego gapiostwo kończy sie z chwilą kiedy uznaje, że pora na jedzenie, wtedy jak taran prze tylko w jednym kierunku i żadna przeszkoda mu nie straszna
Jest za to najspokojniejszy i najgrzeczniejszy z rodzeństwa, nie protestuje gdy się do niego przysysam ze swoimi zabiegami
a jak tylko zaczynam go smyrać, to robi natychmiast bach na plecki i wywala brzucho do mizianek, przebierając w powietrzu łapkami z rozkoszy
i z wielką ochotą łapie moje palce do pysia i podgryza
Freud z racji choroby jest najbardziej rozpieszczony
Jest bardzo grzeczny kiedy robię to co on uważa za słuszne
ale kiedy już ośmielam się wyskoczyć z jakimiś głupotami, które mu nie odpowiadają, drze się w niebogłosy, wymachując zawadiacko łapakami na wszystkie świata strony
Ale już jak dostaje strzykawkę, to łapie ją jak małpka łapkami i dulda i dulda, że mało nie pęknie
a jak już brzuszek przepełni
to bardzo lubi sobie chwilkę na moich kolanach poleżeć i najlepiej, żebym go wtedy delikatnie po główce miziała
Fleur natomiast, to kawał czorta
jest niegrzeczna, niepokorna i tylko patrzy co by tu dało się zbroić
Kombinuje jak by dać nogę z porodówki i obstawiam, ze już dużo czasu jej nie zajmie wygramolenie się na zewnątrz, bo jej diabelskie oczka nic tylko łypią przez wejście do porodówki i widać, że panna knuje
Braci tłucze ile wlezie, przy cycach wszystkie awantury są przez nią zapoczątkowane, bo ona chce jeść z tego akurat cycusia, który jest zajęty
A jedna z jej ulubionych zabaw jest włazić Tince na głowę, a ostatnio to już nawet wskakuje na ta nieszczęsna maminą głowę z rozpędu i tarmosi ją za kudełki ile wlezie
Freud mój chorowitek


a tu już mu się znudziło pozowanie i oczywiście się drze

Figaro grzeczny misio

o lampa
to jest doprawdy fascynujące

grzeczny bo grzeczny ale i ciekawski wędrowniczek

Fleur łobuz pierwsza klasa



Fleur zmierza w kierunku głowy mamy
Freud ziewa, a Figaro rzecz jasna wisi na cycu

Freud na cycu, a Figaro z akcie zemsty odgryza siostrze ogon korzystajac z chwili gdy ugrzęzła pod Tinką do góry kołami

Trzy kotki pięknie
pozują


Nie no, załamka
kiedy ja ich nauczę modelingu
I tak to ja jestem Top Model
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz