niedziela, 27 marca 2011

27 marezc 2011r.

Wczoraj do swojego nowego domku pojechał Geshinek :serca: To dla mnie jedno z najtrudniejszych rozstań, bo Geshin to kot wybitnie wyjątkowy tak z charakteru jak i urody :love: I pojechał do wyjątkowego domku... chyba jedynego do którego mogłam go oddać... Każdy kto pytał o Geshina był właściwie na z góry przegranej pozycji, bo moja czepliwość - która i tak mała nie jest :oops: tym razem osiągnęła szczyty... a przekonanie mnie, że komuś może zależeć na nim bardziej niż mnie samej graniczyło z cudem...
Pożegnanie moje i Geshina... niech zostanie tajemnicą moją i Geshina :serce:

Geshinku życzę ci przede wszystkim długiego, wspaniałego życia w zdrowiu :serce: bo miłości, wiem że będziesz miał całe oceany :serce: a opiekę najwspanialszą pod słońcem :serce: Daj swoim Dużym miłość jaką tylko ty dać możesz :serce: i wnieś w ich życie samą radość i szczęście :serce: Niech twoi dwaj wujowie :diabolek: szybko cię pokochają i otoczą wujowską troską :-D a ty kochaj ich i niuniaj tak jak wszystkich do tej pory znanych ci członków twojej rodziny :serce: Wszystkiego co Naj, Naj, Najwspanialsze mój kochany :wyznanie: :kwiatki: :amorek: :miziak:

Nie mogę oprzeć się pokusie i nie zacytować tu wspaniałej fotorelacji z wejście Geshinka do nowego domku autorstwa Katki :-D :serce:

Katka napisał/a:
Już pędzę z relacją, będzie dużo zdjęć i filmów :niecierpliwy2: .
Ale może od początku. Wczoraj był u nas w domu wyjątkowy dzień, szczerze powiem dzień, którego bardzo się bałam. Bałam się jak przyjmą małego nasze kochane E-miśki, bałam się, że zaburzę im harmonijne, spokojne i poukładane życie. Nie mieliśmy w planach w obecnym mieszkaniu już się dokacać, ale miłość nie wybiera :-P . Geshinek to naprawdę wyjątkowy koteczek, nie dość, że powalił nas swoją urodą to jeszcze ten charakter najczulszego koteczka, jakiego można sobie wymarzyć (doświadczam tego od kilkunastu godzin :wyznanie: ). Dlatego kiedy Agatka zgodziła się powierzyć nam swój wielki skarb, podjęliśmy się nie bez obaw wprowadzić do naszej rodziny Geshinka :-D .

Ze względu na układ mieszkania w grę wchodziło tylko wrzucenie na głęboką wodę, czyli przywieść koteczka i poddać go od razu konfrontacji z domownikami. Znając charaktery naszych kochanych E-braci nie przypuszczałam, aby go rozszarpały na dzień dobry, ale nigdy nic nie wiadomo :diabolek: . To strasznie rozpieszczone koty :wampir: . Geshinka postawiliśmy w transporterze na łóżku i czekaliśmy reakcji. Aha, Geshinek drogę z Sosnowca do Krakowa przebył rewelacyjnie, spokojniutko leżał i oglądał co się w koło dzieję. Nasi domownicy niepewnie podeszli powąchali i na wszelki wypadek się oddalili :hyhy: . Żeby nie zanudzać zbyt długą opowieścią, dokocenie wyglądało tak. E-panowie przyszli powąchali nowego, prychli tak pro forma na młodego żeby sobie nie myślał, że to jakieś mięczaki ;) . Potem pochodzili za nim jeszcze trochę tak ostrożnie go obwąchując cały czas. Noc skarbeczek mały przespał z nami wtulony raz we mnie raz w TŻta :serce: . A dziś rano był już ich kumpel :-P . Znaczy się bardziej Elliota, ten już się bawił z siostrzeńcem, mały pogonił wuja po półkach :laughing: . A Emilek doszedł do wniosku, że jakiś młody się teraz pałęta po domu no trudno w zasadzie mu nie przeszkadza w niczym :oczami: . I dziś mamy już sielankę :hurra: . E-chłopaki zachowują się normalnie, nie obrazili się na nas za nowego domownika, dają się miziać, kochać i całować jak zawsze :kocham: . Oczywiście mają to nieco utrudnione, bo Geshinek domaga się bez przerwy miziania i całowania :-D . Bracia okazali się cudownymi, kochanymi koteczkami, w co mocno wierzyłam, ale i tak mnie zaskoczyli pozytywnie :king: .

Agatko dziękujemy Ci za zaufanie i powierzenie nam Geshinka, przecudownego koteczka. Jesteśmy z TŻetem ogromnie szczęśliwi.

Za chwilę będą zdjęcia. A wieczorem może jeszcze filmy.

Tak było jeszcze wczoraj :) .

Pierwsze chwile Geshinka u nas :serce: .


Elliocik zaciekawiony co tam w tym transporterze jest :shock: .


O takiego nie miałem.


Ale fajne.


Zwiedzamy :-D .


A wuj Elliot asystuje :-P .






Zaś wuj Emil patrzy na to z góry :hyhy: .


No i pierwsze zabawy :-D .


A tak było już dziś :-D .

Dzień trzeba rozpocząć od zabaw w promieniach słońca.




Odkrycie balkonu :wampir: .

O jej, ale fajne miejsce.


Wujek patrz a ja się tu mieszczę… (wujek też się kiedyś mieścił ;) :laughing: ).


Wujek Elliot pilnuję małej jasnej pupci żeby się nie zgubiła ;) .


Wujek patrz tu też się wsunę.


Wujek Emil zrobiłem si w twojej kuwecie :) (Emil: to nie kuweta to moje legowisko, co ty narobiłeś :racja: ).


A tu jest taka fajna budka.


Ale ja muszę na drapak się dostać.


Wow… :shock:


…ale fajnie. :hurra:


Wujek, wujek nie śpij…


…patrz…


…ale widoki.


Poopalam się tak grzeje to słoneczko.


Ach to małe takie ciekawskie i gadatliwe, nie da odpocząć. :oczami:


Wujciu zostańmy jeszcze na balkonie, nie wychodź.


Wujek a fajnie ci tam na górze?


Bo mnie tu fajnie. :-D


Tak sobie tu odpoczywam




O ptaszek…


Wujek patrz, tu jestem, w twoim ulubionym legowisku.


No dobra to tu będzie moje miejsce.


Wujciu Emilciu pożyczyłem twój dynamit…


…ekstra jest. :super:


I tak koteczek się zmęczył i zasnął :serce: .


No nareszcie chwila spokoju młody śpi.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz