wtorek, 1 marca 2011

27 luty 2011r.

Dziś Freud pojechał do swojego nowego domku :placze: :serce:
Całą dzisiejszą noc spaliśmy sobie razem, przytulając się i niuniając :serce: Oczywiście opowiedziałam Freudowi wszystko o jego nowym domku :) a Freudula jednym uszkiem słuchał, drugim dyskretnie wypuszczał :-P palce mi podgryzał i memlał i tylko brzucho do mizianek i całowania wystawiał :serce: Przed wyjazdem dopadł maminego cycusia i dudlał i dudlał i dudlał jakby chciał się tego mamusiowego mleczka na zapas napić :serce:
Kiedy przyszedł czas na wyjazd, Freud nonszalanckim krokiem przydreptał do przedpokoju, przeciągnął się, ziewnął niedbale i z pół przymkniętym do spania okiem mruknął: to niby w tym transporterze mam jechać do nowego domu :king: no i pojechał :zdziwko: a ja siedzę i czekam na wieści z nowego domku :niecierpliwy2: ale muszę się na chwilkę w cierpliwość uzbroić, żeby choć dojechać zdążyli :-P


Freudula kochany :serce: rośnij zdrowo i pięknie na pociechę swoich Dużych, kochaj mocno całą swoją nową rodzinę, baw się ładnie z Debbie :-D i opiekuj się nią w końcu, mimo że ciut starsza :-P , to kobieta i do tego twoja własna siostrzenica :-D Wszystkiego co Najlepsze kochanie :wyznanie: :bukiet: :miziak:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz