Zielony leżał sobie na dachu porodówki i kiedy Eric siedział sobie spokojnie, niczego nie przeczuwając koło porodówki, jego dwaj bracia łup mu zielonego na głowę i dawaj skakać po tak upchanym braciszku
Ale Eryczek jak tylko udało mu się wydobyć spod tej zgrai potworów
przegonił po całym pokoju i wytarmosił braci - żartownisiów

| ||
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz