Po raz pierwszy jednego dnia opuściły mój dom dwa maluszki jednocześnie... i z jednej strony było mi jeszcze trudniej, bo to z dwoma naraz musiałam się żegnać
dwóm naraz opowiadać co się za chwilkę wydarzy i pustka w domu jest tym bardziej odczuwalna....
ale z drugiej....szaleję z radości, bo chłopcy zamieszkali razem
do tego w cudownym domku
Opowiadałam chłopcom o ich nowych rodzicach
o wielkim placu zabaw
który dla nich urządzili, opowiadałam jak będzie wyglądało ich dalsze życie i co rusz to dawałam im kolejne rady jak mają sobie z nową sytuacją poradzić a przede wszystkim, że mają się wspierać nawzajem i opiekować sobą
Elliocikowi szeptałam na uszko, żeby w razie czego braciszka pocieszył i w ferworze zwiedzania i poznawania nowych zakamarków nie zapomniał otoczyć braterskim ramieniem Emilka
a Emilkowi, żeby pilnował Elliotka co by nadmiernie czadu nie dawał
i że ma być głosem rozsądku w tym duecie
: spoko, spoko wszystko jest pod kontrolą
Wczoraj rano Elliot oszalał
latał, skakał napadał to gryzankowo to lizankowo i Melbusię i Eryczka a nawet i Emilka z rozpędu
Do transporterka obaj zapakowali się właściwie sami
...i pojechali
A w nowym domku....
to prawdę mówiąc brak mi słów zupełnie
szturmem zdobyli od razu cały nowy domek
Emilek pierwsze co rzucił się na żarełko - głodomór paskuda
i prawie tu u siebie słyszałam jak Elliot wrzeszczy do brata: Emil, no chodźże, to ten boski plac zabaw, o którym opowiadała pańcia, no chodź, chodź lecimy zdobywać
Zdobyli szczyty drapaka, balkon, na którym nie omieszkali uskutecznić dzikich łowów na muchę
koniec końców wpadli w głupawkę całkowitą i rozpoczęli dziką gonitwę połączoną z podgryzaniem siebie nawzajem... i nowych opiekunów
Czekam teraz na kolejne wieści
i aż drżę z niepokoju co też te łotry w nocy wyrabiały
Emisiu
, Elliociku
bądźcie przeszczęśliwi w waszym nowym domku
Rośnijcie zdrowo i pięknie
kochajcie moooocno swoich Dużych
i bądźcie dla Nich naj naj najcudowniejszymi koteckami pod słońcem
Wszystkiego co Najlepsze moi kochani

A Eryczek biedniutki i zagubiony
Nie dość, że nagle zniknęli jego obaj bracia i nie ma sie z kim bawić, szarpać i przytulać
to do tego Eryk jest największą ciamajdą z tego miotu... ba, to chyba największa ciamajda ze wszystkich moich dotychczasowych dzieci
W miarę normalnie zachowuje się jedynie w swoim pokoju, łazi za mną i wrzeszczy wzorem Elliota - czego przedtem w ogóle nie robił
- pobaw się ze mną, przytul, pomiziaj, pociesz
Staram się jak tylko mogę, żeby mu braci zastąpić i postawiłam sobie za punkt honoru pełne zaprzyjaźnienie go z Demi
Bawił się z nią juz wczoraj ślicznie, ale co jakiś czas widać było, że w czasie zabawy przypominało mu się, że to nie żaden z braciszków, no niby ona też fajna, ale nie jest ani Emilkiem ani Elliocikiem 
Na Eryczka czeka gdzieś z pewnością jego własny, kochany i cudowny domek
tylko ten domek jeszcze o tym nie wie
A na razie ja staję na głowię, zeby Eryczkowi atrakcji dostarczyć i zapełnić lukę po braciszkach
Eryczek za to moze nadal być ze swoją mamunią, która teraz na nim jednym skupiła całą swoją miłość macierzyńską i memla go i przytula
Eryczek ma już malutkie postępy na swoim koncie
Tinusia doszła do wniosku, że Eryczka bardzo lubi i wylizała go od stóp do głów
zaraz potem Marynia postanowiła po niej poprawić i zaś został wymemlany calutki
chłopcy do niego gruchają, tylko małpa Zuzka pfy i pfy pełną gębą robi
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz