Skóra na brzuszku wygląda normalnie
prawie pod lupa ją oglądałam i nic
Długo się nie zastanawiając zlałam ją Betadinką i wpakowałam w kaftan
No nie powiem, żeby się Zuzia z tego kaftana ucieszyła
do tego to jej stary kaftanik po kastracji no i okazało się, że Zuzia nieco z niego wyrosła
Zuźka w kaftanie stanęła na rozkraczonych łapach i głośno zawyła w głębokim oburzeniu
Zrobiła furorę wśród pozostałych kotów w tej nowej kreacji
stały jak wryte z minami
tylko Maryśka na widok tak przeistoczonej Zuzi zwiała w popłochu
i dopiero po dłuższej chwili odważyła się do niej podejść, ale bardzo ostrożnie i na ugiętych łapkach
no bo niby ten stwór pachnie jak Zuzia ale dlaczego tak paskudnie wygląda
Wet na dzień dobry obstawia alergię pokarmową
jeśli ma rację to to moja wina 
Ech, szczęśliwa to Zuzia nie jest z pewnością
choć muszę przyznać, ze znosi to całkiem dzielnie, tylko patrzy na mnie ciągle wyczekująco...
No ale trudno musi chwilę w tym kaftanie wytrzymać, żebym mogła skórę na brzuszku obserwować bez jej ingerencji. Jeśli nic nowego nie wymyśli to jutro spróbuję jej kaftanik zdjąć.


Ty podła babo...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz