W czwartek jak się dossałam
do Connorka, to go z ramion prawie nie wypuszczałam, za wyjątkiem tych chwil kiedy dzieciątko jadło i bawiło się w pożegnalne zabawy z Claire. Connor jako, że to dziecko spokojne, mądre, zrównoważone i grzeczne niesłychanie
cierpliwie wysłuchiwał wszystkiego co mu mówiłam o jego nowym domku
Oczywiście w międzyczasie wskakiwał mi pod kołdrę, owijał się wokół mojej szyi, w oczy zaglądał i mruczał aż cały dom dudnił
Gdy w piątek wróciłam z pracy, Connorek był już jednym wielkim oczekiwaniem co też się będzie działo dalej
Ech, te dzieci
ciekawość zawsze na pierwszym miejscu
Przed odjazdem Tinusia jeszcze mu główkę wymyła, żebyś mi wstydu synu nie zrobił, żeś taki rozczochraniec i zaraz potem Connorek sam dzielnie wkroczył do transporterka i pojechał
W nowym doku Connorek radzi sobie jak na razie całkiem dzielnie
a wyzwanie przed nim nie lada jakie, bo ma przekonać do siebie całkiem sporą gromadkę
a nowi kumple, no na razie to dopiero prawie kumple
Connorka to Włóczyś, Fretka, Migunia i Galiba oraz pan pies Koan
no ale Connorek nigdy jeszcze takiego dziwnego kota nie widział
A syknięciami kociej gromadki zbytnio się nie zraża
i nawet próbuje zachęcać ich do zabawy
A tak bawił się Connorek już w pierwszy wieczór w swoim nowym domku
Connorku, Wszystkiego co Najwspanialsze w nowym Domku
miłości Dużych, wielkiej przyjaźni z całą kocio - psią gromadką
Wszystkiego Naj maleńki
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz