Do tej pory to one zbytnią sympatią do mnie nie wiedzieć czemu nie pałały
a tu przed chwilką widzę Melbusia się pożywia, to długo nie myśląc bęc na kolana na barykadę przyszafową
czyli róziowe legowisko
a tu cała trójeczka: hurrra, hurrra babcia przyszła
i biegusiem do tego na czterech łapkach - każdy
prawie brzucha jako podpórki nie używając, prosto do mnie
Przy okazji okazało się, że róziowa barykada to dla nich żadna przeszkoda
będę musiała coś nowego wymyślić
Wygłaskałam wszystkich po łepetynkach - jednym palcem
o jak się to nadstawiali
Chyba już mnie śtwory lubią
Jak w końcu przyszła Melbusia musiałam się dyskretnie wycofac, bo śtwory ani myślały udać się do cycusiów, tak im się mizianki z pańcią spodobały
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz