
No a przed chwilą Tinusia oznajmiła, ze już jest rano i najwyższy czas wstawać
A Tinusi oznajmianie tej radosnej chwili wygląda tak, że ładuje mi się na głowę, woła na mnie głosikiem jak na dzieci tylko bardziej ostrym
wylizuje mi twarz i każe się miziać
Na wpół śpiąco miziam więc terrorystkę jedną i jęczę: Tinusia jeszcze 10 minut
ale Tinusia nie przestaje uskuteczniać swoich budzeniowych zabiegów
Otwieram więc jedno oko i co widzę
tuż przed samym moim nosem, uwieszona na Tinkowym cycusi wisi... Claire
Wlazła pokraka na łóżko jak spałam i radośnie dowędrowała sobie do cycusia
Claire pokazała mi jeszcze, ze ona już nie tylko na łóżko wejść potrafi ale równie sprawnie potrafi się z niego wydostać
i to bez najmniejszego zastanowienia, przymiarki, no hop i już 
A u nas bohaterskich czynów ciąg dalszy
Przede wszystkim nastąpiły kolejne innowacje jedzeniowe
na chwilę obecną sytuacja wygląda tak, że mam dwóch talerzykowych mlekopijców czyli Carloska i Colinka i dwóch gerberkożerców
czyli Claire i Connorka
Natomiast Claire najpierw delikatnie wylizywała mój palec ubebrany gerberkiem, by chwilkę później rzucić się niczym wilczyca na mięsko
a Connorek bez żadnych wstępów, jak tylko powąchał zawartość talerzyka, zaczął pałaszować z wielkim smakiem
A trzęsły się oba przy tym jako te dwie galaretki
Drogę na moje łóżko już o poranku odkrył też Colinek
natomiast Connorek i Carlosik przez cały dzień podejmowali uparte próby jednak ciągle nie mogli odkryć jak rodzeństwo tej sztuki dokonało
W końcu przed chwilką, zwycięstwo
Carlos wspiął się na górę i radośnie przydryptał przytulić się do mojej szyi
Tylko Connorkowi jeszcze się nie udało, no ale pewno to kwestia góra kilku prób
Z tej okazji będę musiała chyba spać z otwartymi oczami
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz