po wyrzuceniu karmy z miski, wali łapskiem w pojedyncze kulki, goni i dopiero pożera. Instynkt łowcy sie chyba w małej obudził
Wygladało to rewelacyjnie i gapiłam sie do 1 w nocy na te wyczyny. Ale bije sie w piersi, nie chciało mi sie ruszyć z łóżka, żeby to sfilmować, a szkoda bo widok był naprawde przedni. Mam nadzieje, że to nie jednorazowa fantazja mojej koty i szybko bedzie kolejna okazja do udokumentowania takowych wyczynów
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz