przełom żywieniowy u Florka
Po kilku dniach przerwy podjęłam kolejną próbę z wołowinką... i we Florianie obudziła się bestia
Dostał dwa razy do pysia, potem palec do wylizania - o mało mi go nie wsysnął razem z wołowinką
a już potem z talerzyka
, uszami wywijał we wszystkie strony i trząsł się jak wariat
no po prostu ekstaza
no ale na to trzeba jeszcze troszkę poczekać 
Aha, no i dzisiaj mamy w końcu 800 g Florka
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz