
Nie wszystkie opuszczają domek, Marynia zostaje i jest to dla mnie wielką pociechą, że chociaż jedno dziecko ze mną zostaje
A jak się o tym mogłam dzisiaj po raz kolejny przekonać, nie tylko ja się z tego cieszę
Mój tata, którego jeszcze nie raczyłam wtajemniczyć, że Marysia zostaje cały czas z wielkim niepokojem dopytuje się o nią i za każdym razem nie da się nie słyszeć ulgi w głosie
Ale chyba się już dzisiaj zorientował, co jest grane bo wyraźnie ucieszony zakończył ze mną rozmowę takimi słowami: aha, to tą małą, kolorową zostawiasz
no co ty jej za głupoty podpowiadasz
ma już wystarczająco dużo kotów
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz