Zacznę od najstarszej i pierwszej w moim domu kocie, Szanowna Hrabinia, Jaśnie Wielmożna i niezmiennie panująca panna Zuzanna
Nie zajęło jej zbyt dużo czasu żeby owinąć mnie sobie wokół ogonka i zawojować na amen
Wiedzie sobie szczęśliwe życie kastratki i... rządzi w domu
Zuzka to jedyna moja kota, wykazująca cechy dominujące - postać mizerna ;-) ale duch prawdziwej lwicy
i chodzi potem dumna jak paw, że takiemu dużemu pokazała gdzie jego miejsce Zuzolek


Tinwerina Samotna Gwiazda*PL czyli po prostu Tinusia, to moja kochana ruda maupa
Większą część dnia spędza... śpiąc lub wylegując się
Ale za to jak się już do mnie dossa, to czulszej i bardziej miziatej koty nie ma
oplata mi się wokół szyi, przytula, mruczy i każe się miziać i całować, a ona w tym czasie bardzo dokładnie wylizuje mi całą twarz Tinusia
tu nieśmiało wyglądająca spod ławy kuchennej ;-)
Melba Ewenement*PL to Matka Polka mojego stadka
Niezwykle wrażliwa i uczuciowa opiekunka tak moja jak i pozostałych kotów. Wszystkie są przez nią zawsze bardzo sumiennie i dokładnie wyszorowane, czy im się to podoba czy nie
wygina grzbiecik w pałąk, z wielkim upodobaniem ugniata moje żebra 
Melbusia


Onyks Ewenement*PL lub pieszczotliwie Onyś, głowa rodziny
...i ciągle jeszcze wielki dzieciuch
Onyks jest kotem, który najbardziej czaruje każdego gościa ;-) Ładuje się każdemu na kolana, włazi na plecy i domaga sie, żeby go miziać i zwracać całą uwagę tylko na niego
wskakując mi na brzuch i ugniatając z dziką pasją Onyś


No i w końcu czas na dzieciaki

Amarilla Tinwerina*PL czyli Marysia
to córcia Melby i Onysia. Czarujące kochane dziecko, które postanowiłam u siebie zostawić
Marysia to czarująca kokietka, wariat - rozbrykaniec i najukochańszy miziak - przytulaczek
Po mamie odziedziczyła też tendencje do opiekowania się innymi i wraz z nią bardzo dba o toaletę pozostałych kotów 
Marysieńka


No i na koniec Floruś - Beloved Florian Tinwerina*PL, synek Tinki i Onysia... i mój
Floruś to mój najukochańszy kot, raz dlatego, że to ja go wychowywałam i karmiłam prawie od samego początku, dwa, że cudem z paszczy śmierci wyrwany - ja ciągnęłam za jedną nogę, a śmierć za drugą, ale jej go wyrwałam
Florek to luzak, nikogo ani niczego się nie boi, kocha wszystkich, i koty i ludzi, ostatnio nawet trochę przesadził całując weta w czoło
Śpi ze mną nos w nos i łapkami trzyma mnie za rękę Floruś

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz