Jeden Onyś tylko pazurem nawet nie kiwnął... i przylazł bandyta na gotowe
Cwaniaczek taki
najważniejsze to nie dać się pańci wykorzystać w pracach domowych 
Wymieniłam całe obicie drapaka, dwie półki obiłam wykładzina dywanową, resztę pluszem, no i najważniejszy element renowacji to hamaczki od Rufiego
Tu wielkie buziaki dla Goliash, która razem ze swoim Tż przywiozła mi je już wczoraj

A oto mój prawie nowy drapak

Jeszcze muszę wymienić obicie na dwóch półkach, tych na ścianie, ale dzisiaj już mi się nie chce - ważne, że drapak gotowy

Normalnie jak armata teraz ten drapak wygląda

Teoretycznie nie powinno być źle
pięć hamaków na sześć kotów to całkiem nieźle
Nie uwierzę, że wszystkie naraz będą chciały na hamakach leżeć... no chyba, że wszystkie na tym samym 
A w międzyczasie stwierdziłam, że jednak pięć hamaków to za mało... i dorobiłam szósty
O ile zaś mnie coś nie napadnie
to ostatecznie drapak będzie wyglądał tak

No a teraz czterotygodniowy Florek

Straszna z niego ciągle jeszcze łajza, ale wcina ciągle jak dziki smok. Dobowe przyrosty poniżej 20 g nie schodzą, tfu, tfu, tfu
Waży teraz 470g
Ale za to bawi się już coraz więcej i coraz fajniej
Gania też już coraz pewniej po pokoju, próbował się już nawet wybrać na wycieczkę do kuchni ale zgarnęłam nicponia przy drzwiach
Widok z góry na śpiocha

Balans bieli tragedia, ale za to Florek ma fajne minki


A tyciutki kotecek przed chwilą dał czadu
małe rude gania jak wariat po pokoju
No to łapię się za szykowanie jedzonka, filiżanka jest, smoczek jest, woda się gotuje, zalewam mleczko, strzykawkę trzymam w zębach i co widzę
dalej ze strzykawką w zębach oczywiście... A ten łotr rzucił mi spojrzenie, no wiesz jak możesz mi taką fajną zabawę psuć
no ale szybko dał się udobruchać wrąbał 10 ml duszkiem, wywalił brzusio do wycałowania
- bez tego posiłek jest nieważny i usnął jak aniołek
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz