Przed porodem Tinki obawiałam się jak Marysia sobie poradzi z tą sytuacją, ale jest rewelacyjna
beztroskie, bezproblemowe kochane dziecko
Gdy się z nią bawię jest zachwycona, gdy muszę iść - nie szkodzi - bierze się za tłamszenie któregoś kota
Zuźka gdy tylko siadam przy komputerze pakuje się na kolana
a potem bryka z Maryśką
ma momenty naburmuszenia, bo zabrakło mu najważniejszego momentu dnia - udeptywania mojego brzucha
żadne mizianki tego nie zastąpią, no ale myślę, że już nie długo
Tinka wchodzi ze mną teraz już przy każdym karmieniu do malucha, memla go a potem rozwala się na moich kolanach i mruczy. Dobrze, że nie ma ona temperamentu Melby i jej nadopiekuńczości
bo zupełnie sobie tego nie wyobrażam w wydaniu Melby... a Tinka wydaje się powolutku jak najbardziej spełnioną matką
No a Florek, od wczoraj mamy same piękne i najnormalniejsze pod słońcem qpki
Wcina jedzonko jak szalony i znowu całkiem przyzwoicie przybrał na wadze 
A tymczasem mam nową atrakcję
Dzwoniłam do weta, przywiezie prochy dla wariatki. Chyba Onyś na tym skorzysta, bo będę robić dyżury, raz Tinka przy dziecku, raz Onyś, jakoś nie mam serca robić jeszcze jednego zamknięcia
A Onyś malucha odwiedza już od czasu do czasu i zachowuje się rewelacyjnie
Siada obok Florka i wpatruje się w niego z rozanieloną miną 
No nic, Onyś na razie ma ją w nosie, mądry chłopczyk, ale i tak oka z nich nie spuszczam
Tinka miała kolejny napad tarzania się
No a Floruś nabył kolejnych umiejętności
Bardzo lubię leżeć na pleckach

A to co? tu jeszcze nie byłem

Jestem super model i umiem pozować


Florek podaj łapkę



Chrabąszcz

Słodyczy to mu natura nie poskąpiła
uwielbiam tego szkraba
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz