z pupką wypiętą do góry i radośnie dyndajacym ogonkiem a potem wykonuje piękny skok na ofiarę
Ofiarą jestem zazwyczaj ja
ale poduszkom też nie przepuści, a i ogon matki i Maryśki też już został zaatakowany przez małego zbója Floruś jest niesamowicie kochany
ale za to słodyczy ma w nadmiarze
a jak patrzę w te jego mądre oczka mam wrażenie, że wie i rozumie zdecydowanie więcej niż powinno kociątko w jego wieku
Z jednej strony jest opóźniony w rozwoju fizycznym a z drugiej jest w nim jakaś taka niewiarygodna dojrzałość... A jak się do tego doda jeszcze pełne zaufanie jakim mnie obdarza i gotowość do przytulanek w każdej chwili, no to nie można nie być po uszy w nim zakochanym
Czasem zdarza mu się, że zapędzi się w jakiś nie znany kąt i widzę, ze jest zdezorientowany i zagubiony, wołam wtedy Floruś, Floruś, podnosi główkę, odwraca się w moją stronę i pędzi na złamanie karku... a jak do mnie dobiegnie to od razu się przytula, jak fajnie, że jesteś
już myślałem, że się zgubiłem...A teraz troszkę o głowie rodziny
No przecież był już taki fajnie tłusty
a ja podła to popsułam
Troszkę podsuszony i bardzo niezadowolony Onyś

Głupia duża nie lubię dużej

Ty sobie synu śpisz i nic ojca nie bronisz... poczekaj, poczekaj, ciebie też kiedyś tak potraktuje

No mam nadzieję, ze pod sufitem mnie nie dopadnie i uda mi się naprawić co popsuła

A tu już suchy Onyś, lśniący, puszysty i pachnący, jeszcze trochę niezadowolony...i prawie krótkowłosy
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz