za to mnie i Tince nieco dali w kość
To są bardzo grzeczne i kochane dzieci
ale
bardzo nie lubią jak od nich Tinka wychodzi
chwila moment i wrzask
do tego co jakiś czas Tinka na cycu któregoś wyniesie - i wrzask
Nad ranem doznałam olśnienia i wsadziłam swoje własne łapska do dzieciaków, żeby Tinka mogła spokojnie się napić i zjeść - prawie godzinę grzecznie spali w tych moich rękach
No i dzisiaj cały czas wyglada podobnie
Szczególnie jeden taki piskaty. Tak więc Tinka jest prawie uwięziona z dzieciakami w koszyku, no bo czego sie nie robi żeby dziecko nie płakało. I odpukać, Tinusia ciągle robi za matkę idealną, ma anielska cierpliwość, leży z nimi cały czas, wylizuje i pięknie wystawia brzusio do karmienia
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz