Zaczęło się lekko stresowo, bo na dzień dobry okazało się, ze moje dziewczynki są w dwóch różnych końcach hali wystawowej
No ale dzięki interwencji i pomocy organizatora szybko dostałyśmy jedną wspólną klatkę
Potem przytrafił nam się nieco niemiły wypadek
Biję się w piersi
wykazałam się niezwykłą lotnością umysłu
Marysia bardzo wyraźnie mówiła mi, ze jest problem
a ja niedojda kompletnie nie zrozumiałam o co jej chodzi
W efekcie zaliczyłyśmy pranie Maryśki w umywalce
a potem suszenie zmokrzaka suszarką
Maryśka zniosła całą wpadkę niezwykle dzielnie
Niemniej jednak na nowo piękna i pachnąca Marysia
bo chyba po raz pierwszy miałam okazję wystawiać moje koty w tak wyrównanej stawce, a i tak moje panny spodobały się bardziej niż trzy inne kotki
Pomimo drobnych wpadek
to jedna z najsympatyczniejszych wystaw na jakiej byłam
Może i jest to nieco karkołomny pomysł
ale z pewnością bardzo ciekawe doświadczenie
ale kiedyś takowy zestaw z pewnością na wystawę zabiorę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz