większy można by pomyśleć, że to ich rówieśnik
Że też ja nie mam czym filmiku nakręcić, bo sfocić się tego za nic w świecie nie da 
Marysieńka jest dzisiaj bohaterką dnia
Marysia dała się w końcu przekonać do "dorosłego" jedzonka
Po południu bez wielkich nadziei, jak przy każdym posiłku, wzięłam Marysię na kolana i pakuję smarkatej tym razem kurczaka do pyśka. I nagle co widzę... zamiast z obrzydzeniem przełykać paskudztwo
Marysia sama zaczyna mi memlać palce
Ale szybko doszłam do siebie gdy zaczęła mi palce obgryzać
Postawiłam ją przy miseczce i resztę wrąbała z wielkim smakiem sama
podeszłam do wieczornego karmienia, ale Maryśka była pierwsza przy mnie gdy tylko usłyszała, że szykuję jedzonko i sama wrąbała całkiem słuszną porcyjkę
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz