A ja naprawdę muszę juz przestać o tym myśleć, bo każdy mój dygot w momencie wyczuwa Melba. A włożyłam bardzo dużo pracy w to, zeby ja przywrócić do równowagi...Mamy nowego weta, wydaje się godny zaufania.. zobaczymy, mam nadzieję, ze się nie mylę w jego ocenie... Był u nas w sobotę, wybadał, wymacał, wyoglądał itd. dzieci i Melbę, twierdzi, ze nie ma powodu do niepoju, maluszki rozwijają sie prawidłowo, gdyby cokolwiek mnie zaniepokoiło mam dzwonić o kazdej porze dnia i nocy... Na razie nie dzwonie... Boję sie powiedzieć, ze jest dobrze, nic niepokojącego nie widzę a mój dzień sprowadza sie do ważenia dzieci a potem do oczekiwania na kolejne ważenie. A dzieci jedza, śpią, jedzą, śpią i przybierają na wadze. A ja czekam co będzie dalej...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz