Ale przy tej okazji dzisiaj Onysio pięknie się popisał. W trakcie obchodu kuwet, jedną wyniosłam w celu opróżnienia zbędnej zawartości
i nagle słyszę przeraźliwy wrzask Onysia
Lecę wiec razem z kuwetą na złamanie karku, żeby sprawdzić co się maleństwu stało... a naburmuszone maleństwo stoi w miejscu, gdzie powinna być kuweta i robi karczemną awanturę, że zniknęła
Kiedy odstawiłam kuwetę na miejsce, bardzo zadowolone i już cichutkie maleństwo wlazło do kuwetki i z niewinną minką zrobiło si Chyba limit znikających kuwet został wyczerpany
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz