jak i reszta kotów
Ale muszę przyznać, ze jestem z nich wszystkich dumna
Zachowują się rewelacyjnie, wiedzą, ze nie wolno wchodzić do pokoju gdzie są małe i ani nie marudzą, ani nie próbują się włamać. Dwoję się i troję, żeby nie czuły się za bardzo opuszczone, ale i tak najbardziej im się podoba, gdy w środku nocy Melba zarządzi, że wychodzimy do kuchni. Wtedy ja zajmuje moje nowo odkryte miejsce do spania
...dywan w kuchni i pierwszy na mój brzuch ładuje się Onyś, zaraz potem Tinka i Zuzia
Niestety mizianki za długo nie trwają, bo góra po dwóch godzinach, Melba znowu wydaje polecenie
wracamy do dzieci
A na dobranoc jeszcze mała relacja z ostatniej chwili

A pchełki znowu cięższe
Agat to właściwie znowu przesadził
31g w ciągu ostatniej doby, oj daje chłopaczyna czadu Aha, Onyks dzisiaj nad ranem pierwszy raz zobaczył swoje dzieci
jak nagle zobaczył trzy pełzajace klusie. Popatrzył na dzieci
potem na mnie
poszedł sobie i usiadł w drzwiach między przedpokojem a kuchnią... i dłuższą chwilę siedział z tą mina
Wyglądało jakby bardzo głęboko rozmyślał
W końcu stwierdził chyba, że musiało mu się coś przewidzieć
nagle wstał, w podskoczkach pognał do drugiego pokoju i zaczął brykać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz